[2019] PAWILON SZÓSTY - ANTONI CZECHOW #48

12:28


Oryginalny tytuł: Палата № 6
Tłumaczenie: Maria Grabowska
Liczba stron: 226
Wydawnictwo: Mg
Data premiery: 19.01.2019r.


Moja przygoda z Czechowem zaczęła się od ,,Żarcik i inne (bardzo różne) opowiadania". Od kiedy przeczytałam ten zbiór opowiadań, po prostu się zakochałam w jego twórczości. Satyryczny styl w jego tekstach i sama pomysłowość, sprawiły, że kolejną książkę wzięłam w ciemno. Czy ten autor napisał kiedykolwiek coś źle? 

Jego kolejną książką, którą wznowiło wydawnictwo Mg to ,,Pawilon szósty", czyli zbiór czterech nowel o tytułach ,,Pawilon szósty", ,,Pojedynek", ,,Wrogowie" i ,,Przykrość" z czego ostatnia nowela jest bodajże najkrótsza z tych wszystkich. Jednak każda liczy sobie wartościowe strony, nie patrząc na ich ilość, od których trudno było mi się oderwać. Czego mogłam się spodziewać innego po tym autorze? Zwłaszcza, że pojawia się w książce wyraźne nawiązanie do szpitala psychiatrycznego, co mnie tylko pchnęło do przeczytania. Wystarczą te dwa słowa, a ja już zapisuję pozycję na swoją obowiązkową listę, jestem już wyczulona. Uwielbiam to. W dodatku trafiło się to w takiej klasyce.

Na samym początku książki mamy okazję poznać bardzo intrygującego bohatera, jakim jest Andriej Jefimycz Ragin. Pracuje on jako lekarz w szpitalu psychiatrycznym. Niby normalna posada, wszystko powinno być w porządku, a nawet powinien się cieszyć, że znalazł całkiem ciekawą pracę. Jednak Andriej w krótkim czasie uznaje, że nic tam nie ma sensu, nie ma po co się starać i leczyć swoich pacjentów więc zwyczajnie zaczyna to olewać i oddaje się przyjemnościom. Któregoś dnia przypadkiem trafia do sali o numerze 6, gdzie zaczyna się dziać coś nowego dla nas, jako czytelników, ale również dla naszego znudzonego wszystkim bohatera.

Lekarz poznaje bliżej jednego z pacjentów szpitala, do którego po czasie zaczyna codziennie przychodzić. Między mężczyznami tworzy się więź jakiegoś porozumienia, choć początki tego nie były wcale najłatwiejsze. Ich rozmowy są pełne filozofii, aż samemu można się nieświadomie dać wciągnąć w to. Nowa znajomość ma duży wpływ na życie Andrieja, a sama nowela pokazuje jak łatwo jest posądzać kogoś o czyny, zupełnie go nie znając. Dodatkowo jak często człowiek nie zastanawia się nad tym, że dana osoba mogła wieść normalne życie, ale koleje losu sprawiły, że znalazła się tu gdzie aktualnie jest i nie powinno się tego oceniać po jej przypadkowej, krótkiej wypowiedzi.

,,Pawilon szósty" to główna nowela, którą zaczynamy całą lekturę i można by o niej pisać i pisać, ale poza tym mamy jeszcze trzy inne. Jest to choćby ,,Pojedynek", opowiadający o trudnej miłości, właściwie nieszczęśliwej relacji między dwójką niby kochających się ludzi. Tutaj mamy do czynienia niezmiennie z interesującymi dyskusjami bohaterów, które ze strony na stronę powoli przechodzą swoistą przemianę. Kolejny raz mamy złe, czy błędne postrzeganie człowieka. Jest to ważny temat, więc dobrze, że często to się pojawiało.

Nowela ,,Wrogowie" była dla mnie jedną z ciekawszych, zaraz po tytułowym pawilonie, bo jest to historia lekarza, który zostaje zmuszony podjąć jedną z cięższych w swoim życiu decyzji, czyli czy przeżywać swoją prywatną tragedię czy wziąć się w garść, a najlepiej udawać, że wszystko jest w porządku i biec do pacjenta potrzebującego nagłej jego pomocy. Jest to trudne, nie ukrywam. Włączyło mi się w tym momencie współczucie, bo nie jest łatwo skupić się na zawodowej pracy, gdy wewnętrznie przeżywa się trzęsienia ziemi.

Jako ostatnim, krótkim utworem jest ,,Przykrość". Rządzi tutaj ponownie lekarz, który na co dzień jest spokojny i ułożony, ale niestety emocje dają górę i uderza on felczera, jego współpracownika. Nie jest to absolutnie podobne do mężczyzny i to co zrobił wyraźnie sprawia, że jest mu z tego powodu przykro, ma wyrzuty sumienia i nawet nie może pojąć dlaczego do tego doszło. To intrygujący obraz natury człowieka, czyli robimy coś, nie myśląc nad konsekwencjami i tym co będzie po, a dopiero później okazuje się, że wcale tego nie chcieliśmy, samo się stało, a nam jest zwyczajnie głupio. Bohater po zdarzeniu ma na tyle duże poczucie winy, że sam widzi potrzebę, poniesienia konsekwencji swojego posuniętego kroku.

Ani razu nie zdarzyło mi się nudzić w trakcie czytania tego zbioru. Co chwilę działo się coś nowego, mimo, że wszystko jest do siebie podobne pod względem przekazu. W ten sposób mamy spójność, łączenie się utworów w jedną, pomyślną całość. Nie mam nawet do czego się przyczepić tak naprawdę. Pomijając oczywiście trudne do przeczytania, wymówienia i zapamiętania nazwiska. Ale to typowe dla rosyjskiej literatury...

Był to dla mnie wspaniały powrót do tego, co nigdy nie przeminie i zawsze będzie się chciało wracać. Mogę śmiało stwierdzić, że Antoni Czechow to jeden z moich ulubionych już autorów. Tym razem trafił do mnie tematyką, poruszanymi problemami w formie łatwej w czytaniu noweli, tak jak przy naszym pierwszym spotkaniu, ale tam bardziej rządziła czysta satyra, a teraz? Prawda.

Antoni Czechow zawarł w swoich nowelach prawdę o społeczeństwie, ludziach oraz ich przypadłościach. Mimo, że minęło tyle lat, jego utwory wciąż są aktualne i opisują znaną nam rzeczywistość. Pod przykrywką czterech opowieści, dostajemy życiową prawdę i to jest najważniejsze w całej książce.

You Might Also Like

0 komentarze

Wyzwanie 2019